poniedziałek, 18 maja 2015

Rozdział 1

-Błagam , wypuśćcie mnie - łkałam , chcąc się uwolnić ze sznurów na moich rękach i nogach .
-Zamknij się . Ubierz się , lub sam to zrobię - popatrzył na mnie z obleśnym uśmiechem .
-To wolę już sama - wzięłam od niego strój jaki mi dał .
Czyli to :
Znalezione obrazy dla zapytania dziewczyna w staniku
I to :
Znalezione obrazy dla zapytania szorty model site

Boże , przynajmniej mam coś na dupie , a nie chodzę z gołą . Ktoś zapukał w drzwi .
-Wychodź .
Przekręciłam zamek i wyszłam . Derek patrzył na mnie jak na jakąś zwierzynę , ofiarę , na którą na chęć . Złapał mnie mocno za rękę i pokierował gdzieś . Weszliśmy na jakąś halę , w kształcie kuli . Na środku była mała scenka , na którą chyba ja powinnam wejść . Wokół były lustra , tak sądzę to było lustro wenedzkie . A po zewnętrznej stronie tych luster były pokoiki , gdzie siedzieli ludzie , chcący mnie kupić . Nie będę jak inne płakać , bo nie ma po co . Derek złapał mnie mocniej i weszliśmy na scenkę . Dopiero teraz zobaczyłam rurę , mniej więcej niższą ode mnie . Prawie na końcu były powieszone kajdanki . CO ja mam tutaj robić ?? Jakieś próbne testy , czy co ?? Podeszliśmy do tego i podpiął mnie do nich . Odszedł , zostawiając mnie samą . Światła zgasły , zostało tylko jedne , które oświetlało mnie .
-Licytacja od 30 tysięcy - usłyszałam głos w głośnikach .
Podwajali , potrajali cenę . Teraz cena wynosiła 3 miliony . Wow , ile oni za mnie chcą .
-4 miliony .
-5 milionów .
-6 milionów .
Wszyscy umilkli .
-Pan Zayn Malik wygrywa licytację - usłyszałam , a później całe pomieszczenie zjaśniało . Lustra zniknęły . Zobaczyłam wszystkich , którzy licytowali .
-Gratuluję Malik takiej zdobyczy - usłyszałam .
-Dziękuję , a teraz przepraszam .
Ci faceci mieli chyba minimum od 20 do 50 lat . Derek podszedł do mnie i odpiął mnie od tego metalu .
-Panie Malik , oto pańska niewolnica - wziął mnie pod ramię i podszedł do pana Malik'a .
-Dziękuję , a teraz proszę ją zaprowadzić do mojego auta .
Derek pociągnął mnie w stronę auta . Rzucił na siedzenie , po czym ręce zakajdankował do zagłówka tylnego siedzenia . Super , po prostu extra . Po kilkunastu minutach przyszedł ten Malik , czy jak on tam się nazywa .
-Wypuść mnie - zaczęłam się szarpać .
-Spokojnie kochanie , długo się tobą nie pobawię , tak jak innymi ...., a z resztą - mruknął .
-Zakończ moje cierpienie .
-Oczywiście kochanie , dostaniesz kulką w łeb lub jakiś inny sposób się znajdzie , a takie pytanko . Czy jesteś dziewicą ?? - zapytał , patrząc w lusterko .
-Em ... tak ... nie ... sama nie wiem .
-To tak  czy nie , suko ?!? - warknął .
-Z jednej strony zostałam rozdziewiczona , a z drugiej strony nadal jestem dziewicą .
-Jezu . Okaże się jak cię wyprubóję                                                                                                        
-Błagam , tylko mnie nie wyruchaj - warknęłam .
-Masz ruchanie , jak w banku .
-Wypuść mnie , ty debilu , zostaw mnie , zabij , najlepiej zabij - zaczęłam się mocniej szarpać .
Wysiadł z auta , trzaskając drzwiami . Gdzie on poszedł ?? Poczułam szarpnięcie za rękę .
-To może najpierw mnie rozkuj , panie mądry , pff - mruknęłam .
Przewiesił mnie przez ramię i zaprowadził do jakiegoś domu . Był wielki , wow . Ale czym ja się ekscytuje ?? Zaraz pewnie mnie zabije , pff . Debil jeden . W kuchni zobaczyłam czwórkę facetów , gadających , chyba przy piwie . Wszedł po schodach .
-Puść mnie debilu , zaraz się zrzygam - zaczęłam go bić po plecach .
-zaraz ci opluję ten garniak , pantoflarzu - warknęłam .
Wszedł do jednego z pokoi i rzucił na łóżko . Drzwi zamknął , a sam poszedł do toalety i zamknął się w niej . Chwilę myślałam . Szybko podniosłam się z łóżka i skierowałam się do drzwi . Złapałam za klamkę i szarpnęłam nią . Nic ... Nosz kurwa !!
-Gdzie się wybierasz ?? - usłyszałam przy uchu .
-Do domu .
-Nigdzie się nie wybierasz - mruknął i naparł na mnie swoim ciałem .
Stałam przygwożdżona do drzwi , i czuje jego wielką erekcję !!
-Puść mnie . Bolą mnie cycki .
Odwrócił mnie do siebie przodem . Spojrzałam w jego oczy . Poczułam jak wbija mi w żebra jakąś igłę . Syknęłam i spojrzałam w tamtą stronę . Ze strzykawki ulatniała się bezbarwna ciecz .
-Kochanie , sprawie , że będziesz jęczeć moje imię .
-Z-zostaw m-mnie w-w spok-koju .
Złapałam go za ramiona , gdyż traciłam w tej chwili przytomność . W pewnym momencie upadłam na ziemię . Tak sądzę .